lutego 21, 2018

Wieczór Smakosza - 7 urodziny Restauracji 7 Życzeń

   28 stycznia swoje siódme urodziny świętowała Restauracja 7 Życzeń. Restauracja mieści się w Lublinie, przy Alejach Zygmuntowskich 4.

Z okazji urodzin w Restauracji zorganizowano uroczystą kolację, nazwaną "Wieczorem Smakosza". W kolacji uczestniczyli blogerzy oraz inni smakosze ceniący dobre jedzenie.
Wstęp na kolację mógł także wykupić każdy, któremu kulinarne podróże po smakach nie są obce...lub odwrotnie - ten kto z wielką przyjemnością wkroczy w magiczny świat smaków.
Koszt udziały w kolacji to jedynie 59zł/osobę za 8 dań i lampkę wina.







Menu okazało się bardzo bogate i niesztampowe. Była to swoista wędrówka po smakach.
Szef kuchni Mateusz Białkowski dał się ponieść i stworzył bardzo ciekawe menu na ten wieczór. Smak dań podkreślać miało odpowiednio dobrane, przez wykwalifikowanego sommeliera, wino.


Kolacji towarzyszyły przemiłe rozmowy. Akurat tak się złożyło, że ze mną przy stoliku, poza moim mężem rzecz jasna,  siedziała Edytka z bloga Pasja Smaku oraz właściciele restauracji.


Menu składało się z 4 przystawek, 2 dań głównych oraz 2 deserów.


PRZYSTAWKI:

  • ser szafir z konfiturą z cebuli i wiśniami
  • śledź w konfiturze porzeczkowej
  • tatar wołowy z kompresowaną szalotką, ogórkiem kiszonym, grzybem słomkowym i żółtkiem po holendersku
  • krem z pieczonego buraka z mlekiem kokosowym






Tu szczególne wrażenie zrobiła na mnie przystawka pierwsza, czyli ser szafir. Kawałek panierowanego i smażonego sera podano z wyśmienitą konfiturą cebulową oraz wiśniami i kawałkiem sera w wersji "surowej". Idealny balans smaków.
Śledź z konfiturą porzeczkową to było wielkie zaskoczenie...ale muszę przyznać, że mi to smakowało i chętnie powtórzyła bym to danie.
Tatar...no właśnie - tatar. Ja nie jadam surowego mięsa, ale tatar podany był w tak piękny sposób, że odważyłam się i spróbowałam. Przystawka bardzo smaczna, wszystkie składniki idealnie do siebie pasowały, tworząc spójną całość. Jednak świadomość surowego mięsa, nie dawała mi spokoju...i nie, z całym szacunkiem dla kucharza, gdyż smak przystawki wygrał, ja jednak tatara jeść nie muszę...
Krem z pieczonego buraka z mlekiem kokosowym, może nie bił innych przystawek smakiem, sam w sobie jednak bardzo przyjemny. No i ten kolor !!!




DANIA GŁÓWNE:

  • supreme z kurczaka z ryżem i pianą chrzanową
  • łosoś pieczony w soli morskiej z puree z zielonego groszku, kompresowaną gruszką i sosem limonkowym.





Tu zdecydowanie wygrała łosoś. Dodatek zielonego puree z groszku i sosu limonkowego idealnie dopełniły całość i nadały "życia" daniu. Zarówno smakiem, co i kolorem.
Kurczak poprawny, soczysty i smaczny. Za ryżem w restauracjach nie przepadam...jakoś tak wolę go tylko w domu. Chrzanowa pianka bardzo ciekawa, jako dodatek do mięsa.



DESERY:

  • bananowy pudding z tapioki z musem mango
  • parfait bazyliowe z kawową galaretką





Wiadomo - na tę część kolacji czekałam najbardziej. I nie zawiodłam się... Bananowy pudding z tapioki przepyszny. Aksamitny i nie przesłodzony. A dodatek musu z mango w każdym deserze robi mi "dobrze".
Bazyliowe parfait to coś cudownego. Niestety - gryzło się ono prze okrutnie z kawową galaretką, która była za twarda. Samo parfait z dodatkiem jadalnej ziemi i zielonym chrupkiem zdecydowanie by sobie poradziło.


Na koniec zaserwowano nam coś extra. Live cookin, podczas którego szef kuchni przygotował krewetki w odsłonie pikantnej i łagodnej. Szybki pokaz z pewnością uatrakcyjnił wieczór i był okazją do podejrzenia umiejętności kucharza.







Kolację wspominam bardzo przyjemnie. Niektóre smaki nadal czuję, zamykając oczy... Są to na pewno - parfait bazyliowe, łosoś i puree z groszku oraz.... tatar !

Obserwujcie profil facebookowy restauracji, gdyż w niedalekiej przyszłości znów może pojawić się okazja do testowania menu restauracyjnego. Warto wybrać się na taką kolację i na własnej skórze, a raczej na własnym podniebieniu, przekonać się, że kuchnia nie musi być nudna, a każdy smak, można połączyć z czymś nowym, tym samym tworząc i pisząc nową historię...



3 komentarze:

  1. Nieco spóźnione, ale: Wszystkiego co najlepsze! Uwielbiam przyjęcia, a szczególnie te urodzinowe. Ufam, że była wspaniała zabawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak samo życzę wszystkiego najlepszego i żeby to się udało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Torcik wygląda obłędnie, trafiłem tutaj w poszukiwaniu inspiracji i się nie zawiodłem;) Do tego zamówiliśmy balony urodzinowe, a o zabawy na imprezie zadba animatorka, zapowiada się super impreza. Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki za pomysł na tort:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kolorowo-torcikowo